Delikatna sałatka z paluszkami „krabowymi”

Dodaj komentarz

Składniki:

● Drobno pokrojone pomidory – 2 szt. (nadmiar płynu lepiej odlać)

● Paluszki tzw. krabowe (z surimi) pokrojone – 250 g

● Jajka na twardo starte na tarce – 4 szt.

● Ser żółty starty na tarce – 150 g

● Majonez

● Sól, pieprz

 

Wszystko wymieszać lub wyłożyć warstwami (w tym przypadku najpierw oddzielić żółtka od białek).

nezhnyi

Reklamy

Banalnie proste muffinki z żurawiną

Dodaj komentarz

 

Składniki:

2 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka startej skórki cytryny
1/2 łyżeczki soli
1/2 szkl. rodzynek/żurawiny/dowolnych jagód
3/4 szkł. mleka
1 jajko
1/3 szkl. oleju

Wymieszać, rozlać do wysmarowanych olejem foremek, piec przez 20 min  w temp. 200 stopni.

P.S. W filmiku ‚patent’ na brak foremek.

 

2015 in review

Dodaj komentarz

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2015 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

A San Francisco cable car holds 60 people. This blog was viewed about 2,400 times in 2015. If it were a cable car, it would take about 40 trips to carry that many people.

Click here to see the complete report.

Mój pierwszy majonez domowej roboty

Dodaj komentarz

Składniki:

  • 1 surowe żółtko oddzielone od białka
  • sól
  • 1/2 łyżeczki wody
  • 1/2 szklanki oleju/oliwy (rafinowane)
  • 1 łyżka musztardy (ostrożnie z kwaśnymi musztardami, trzeba dodawać je w mniejszej ilości, by majonez nie wyszedł zbyt kwaśny)
  • kilka łyżeczek octu

Przygotowanie:

  1. Żółtko posypujemy solą i polewamy wodą, zaczynamy ubijać, nie za długo. Najlepiej ręcznie, bo mamy kontrolę, ale przy większej ilości można się wspomóc robotem.
  2. Stopniowo, na początku w bardzo małych ilościach, dodajemy olej i każdorazowo ubijamy po dodaniu jednej porcji – i tak, aż wykorzystamy cały olej.
  3. Dodajemy musztardę i ocet, ubijamy do konsystencji majonezu. Doprawiamy solą  do smaku.
  4. Przechowujemy w lodówce przez 2-3 dni. Smacznego!

WP_000515

Przepis pochodzi z:

Moje placki po węgiersku

Dodaj komentarz

Każdy zna smak tego dania. Jest pyszne i pożywne. I pewnie ma wiele „wariacji na temat”. Nigdy wcześniej takich placków nie robiłam. Nie wiem dlaczego, przecież zwykłe placki ziemniaczane – w wersji z solą i śmietaną – są jednym z moich ulubionych posiłków. Wystarczą starte ziemniaki, 1-2 jajka i kilka łyżek mąki, w zależności od tego, ile będzie tych placków. Dosalam słabo, bo dzieci lubią na słodko. Za to gotowe posypujemy z mężem solą i obficie zdobimy śmietana 18%. Pycha. No i pewnego dnia zachciało mi się placków, ale „po węgiersku”, w mojej własnej, inspirowanej chwilą i możliwościami lodówki wersji 🙂

Składniki:

  • paczka mięsa na gulasz z Biedronki
  • 1-2 cebuli
  • kilka ząbków czosnku
  • olej i masło do smażenia
  • słodka i ostra papryka w proszku, sól
  • grzyby leśne (roz)mrożone (do zastąpienia pieczarkami)
  • bukiet garni (czosnek, ziele angielskie, pieprz, jałowiec, liść laurowy) w woreczku
  • koncentrat pomidorowy
  • placki ziemniaczane (małe i chrupiące, nie chciałam robić dużych, bardziej miękkich)
  • śmietana 18%
  • natka do posypania

Mięso zaczęłam smażyć na oleju, doprawiłam solą i paprykami i tak ładnie puściło sok, że postanowiłam nie dodawać od razu cebuli i czosnku, tylko zeszklić je najpierw osobno na maśle. Osobno, bo cebuli zajmuje to więcej czasu, a czosnek smażymy krótko, by nie zrobił się gorzki. Dodałam do mięsa tak przygotowane cebulę i czosnek, bukiet garni, do tego grzybki i dusiłam wszystko razem aż do miękkości mięsa (należy podlewać niewielką ilością wrzątku w miarę odparowywania). Na koniec wyjęłam bukiet garni i dodałam kilka łyżek koncentratu. Wyszło na tyle gęste, że zrezygnowałam z dodawania mąki. W trakcie duszenia mięsa usmażyłam placki. Podałam ze śmietaną i natką. Smacznego 🙂

placki_wegiersk

Piosenka białoruskiego zespołu Licej – Miłość [tłumaczenie z białoruskiego]

Dodaj komentarz

 

1. Nie ma tu dokładnych słów,
Nie ma tu jedynych granic,
Nie powtórzy się ten cud
Co w Wigilię raz się zdarzył.
Niech za oknem chmurzy się
Szary wieczór – w czas poranny
Twemu sercu będzie ciepło,
Bo miłością jest ogrzane.

Refren:
…ona z tobą jest…
…ona w tobie jest…
…ona z tobą jest…

Gdy uganiasz się ciągle za szczęściem swym,
Co raz częściej Ci siły i chęci brak –
Wtedy usiądź, niech kawa odpręży cię,
I spokojem obdarzy sypiący śnieg.
Gwiezdny skrada się po uliczkach wiatr,
Miasto, ludzie, ciągła udręka…
Niechaj będzie przy Tobie miłość twa,
I ta prosta dobra piosenka.

2. Znów pomyłka za pomyłką,
Niewyraźne są odcienie,
Wszystko jest nie tak, jak trzeba,
Prawie nie ma już nadziei.
Tylko gwiazdy cicho szepczą:
Nie porzucaj swej miłości
Uwierz, że zwyciężysz wszystko,
Jeśli miłość w sercu gości.

23.11.2007

Oryginał:

***
Няма дакладных словаў
І няма адзіных межаў,
Не бывае двух цудаў
За адзін Калядны вечар.
Хай за вокнамі лютуе
Шэры вечар з шэрым раннем,
Твайму сэрцу будзе цепла,
Бо з табой – тваё каханне.
Зноў памылка за памылкай,
Невыразныя адценні,
Ўсё ня так, і ўсе ня тое
І амаль няма надзеі
Толькі зоркі ціха шэпчуць:
“Не кідай свайго змагання,
Вер, што будзеш пераможцам,
Бо з табой – тваё каханне”.
А калі раптам адчуеш стомленнасць
Ад штодзеннай пагоні за радасцю,
Адпачні за гарачаю каваю,
Паглядзі, як сняжынкі падаюць…
Сонны вецер блукае па горадзе,
Па заснежанных вулачках Менску…
Хай з табою будзе любоў твая
І вось гэтая добрая песня…

Вольга КАКШЫНСКАЯ

nevada-street-482494_1920

U.Karatkiewicz – Powieszonym w 1863 [tłumaczenie z białoruskiego]

Dodaj komentarz

 

karatkevich_uladzimir_200x287

Przy abordażu, kiedy ogień
Wypełnia sobą całą przestrzeń,
Do masztu za pomocą gwoździ
Załoga flagę przybić śpieszy.

Nawet się stal poddała dawno,
I my umrzemy też niechybnie
Pod flagą, która wraz ze statkiem
Powoli w falach morskich zniknie.

Biel jest we krwi ojczyzny naszej,
Nadchodzi pora snów śmiertelnych,
Niezwyciężony na dno idzie
Wolności naszej statek dzielny.

A nas wysoko w jasne niebo
O bladym świcie kat uniesie
Jako wolności flagę, której
Zdejmować nikt już nigdy nie śmie.

4/5.04.2008

Oryginał:

Павешаным 1863 года

Калі ідуць на абардаж,
І поўніць полымя прасцяг
Да верху мачты – экіпаж
Цвікамі прыбівае сцяг.
Даўно здалася – нават сталь, –
І толькі зараз – мы памром
Пад сцягам, што ў прадонні хваль
Знікае разам з караблём.
Ў крыві краіны нашай бель,
Прыходзіць час смяротных сноў,
І нашай волі карабель, –
Няскораны, – ідзе на дно.
І сёння ў вечны наш працяг,
У неба на світанні дня
Уздымуць нас, як волі сцяг,
Якому й богу нельга зняць.

Older Entries Newer Entries

%d blogerów lubi to: