Poezja

***
Dlaczego drżę, kiedy Cię zobaczę?
Dlaczego zawsze jestem słuchaczem?
Dlaczego wciąż w Twoje oczy patrzę?
Dlaczego wszystko to sobie wybaczam?

Może dlatego, że widzieć Cię pragnę.
Może dlatego, że powiesz coś nagle
I też patrzysz mi w oczy, dlatego
Że nie mam prawa do spojrzenia Twego…

Dlaczego?

21.01.1996 r.

hudson-bay-116476_1920

***
Zamiast Ciebie utuli tęsknota.
Cicho w nocy… Nic się nie dzieje…
Chłodną ręką na czole – samotność,
Ciepłym snem o dzieciństwie – nadzieja.

Rano wezmę na ręce córeczkę,
I na sercu się zrobi wiosennie:
W jej oczętach Cię ujrzę wyraźnie,
Chociaż jesteś daleko ode mnie.

21.01.1997 r.

early-morning-212743_1920

 

Z cyklu „Ból”
1.

Ja znam ten ból, pamiętam go z  młodości.
Nie karze krzyczeć, płakać ani mdleć.
Nie dusi mnie, nie wywołuje złości,
Wspomnienia o nim nie zmuszają drżeć.

Pamiętam Go starannie i uparcie,
Choć nie myślałam, że odwiedzi jeszcze mnie.
Tu nie pomoże czyjekolwiek wsparcie,
Nie znajdę ulgi i w najgłębszym śnie.

Ten Ból po prostu w żyłach moich płynie,
Z nim muszę dalej jakoś żyć, lecz jak?
Tak parzy mnie i nigdy nie ostygnie:
Przeżyje mnie i cały świat mój… Wszak

Nie nienawidzę Go i chcę w ofierze złożyć
Na gorzki ołtarz rozmaitych trosk.
I błagam: „Przyjmij, przyjmij Go, o Święty Boże!
I uczyń ze mnie rękom Twym posłuszny wosk!..

26.05.1999 r.

tree-725809_1920.jpg

***
I znów odwiedza mnie
Mój Stary Dobry Smutek,
I znów na papier leję
Słowa niby łzy,

I znów spokojnie tak –
Minuta za minutą –
W klepsydrze nocy Czas
Przesiewa moje sny.

Jak dawniej wszystko jest –
W obliczu tej goryczy
Ogarnia serce moje
Nadgrobnej ciszy cień.

Samotny zegar mi
Po przyjacielsku liczy,
Co dobre i co złe
Przyniesie nowy dzień.

Co mogę zrobić z tym? –
Wciąż siedzę niczym w próżni,
Rozpamiętując chciwie
Najlepsze chwile. Wiem:

Modlitwa ulgę da,
By oczy błogo zmrużyć,
A jutro Pan da moc
By począć coś z tym dniem…

5.11.2000 r.

still-life-685238_1920

***

Kochać to takie bolesne.
To właśnie w miłości najbardziej samotne jest
Pękające serce.
Bezbronne. Bezsilne. Czułością przepełnione.
Nawet przyjęte jest jak odtrącone.
Jak zwierzę w klatce, rzadko odwiedzane.
Zwierzę szlachetne – dzikie, lecz oddane.
Chciałoby wyjść – uleczyć, utulić, ukoić,
Odegnać niedolę, na grzech nie pozwolić,
Ciepłem rozczulić ręce zmarznięte,
Złagodzić zgorzkniałe oczy –
Lecz jest ZAMKNIĘTE.
I cierpiąc jest szczęśliwe bezwiednie:
Bo KOCHAĆ to takie niezbędne!..

2.07.2003r.

heart-of-mary-722561_1920

***
Chcę dzisiaj przez moment być wolna,
Chcę, jak ubranie przed snem,
Zdjąć moje ciało z mej duszy
I rzucić na ziemię. Już wiem

Jak by to było: nieśpiesznie
Wstałabym z kolan i tak
Biegłabym lekko – na palcach,
Za chwilę już lecąc, jak ptak.

Szeroko prostują się skrzydła
Najlepszych mych uczuć i łez,
Wznoszę się, dążę ku Niebu –
Bez ciała, bez grzechu. Bez…

27.09.2005r.

angel-551452_1920

***

W ogrodzie pięknym żółte słoneczniki,

O Słońcu marząc, chylą się ku niemu.

A w nocy tęsknią za swym złotym królem

I ukrywają swą samotność niemą.

 

Tak słodko patrzy się im w stronę słońca,

Choć parzy czasem, czasem też zabija.

I nie poradzi nic na to ten bóg gorąca,

Że życie kwiatom w czczych marzeniach mija.

 

Iluzja szczęścia szczęścia dać nie może,

I często mniej jest dnia, niż nocy, w dobie.

W kojącym cieniu żyjąc, wiedzą o tym

Dwa mądre kwiaty, schylające się ku sobie…

29.07.2013
Kobiele Wielkie – Radomsko
@wwgnika
 

sloneczniki