Ogórki małosolne w woreczku: 6h + minimum składników = pyszny dodatek do grilla!

Na 1 kg ogórków potrzebujemy:

  • woreczek strunowy
  • 1 łyżka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2-3 (lub kto lubi, więcej) ząbki czosnku, niezbyt cienko pokrojone w plasterki
  • 1 pęczek koperku
ogórki małosolne
Ogórki małosolne w woreczku

Ogórki myjemy, suszymy, odcinamy „dupki”. Jeśli skóra jest gruba, albo ogórki są spore, lub też jeśli chcemy, by doszły szybciej, przecinamy wzdłuż na pół. Układamy wszystkie składniki w woreczku, zamykamy, dobrze potrząsamy, by wszystko równomiernie rozprowadzić, i wkładamy do lodówki. Będą gotowe już po 6 godzinach, ale można je przechowywać w lodówce przez kilka dni, oczywiście smak wtedy będzie się zmieniał, w miarę jak będą co raz bardziej się „zasalać”. Można robić codziennie kolejną porcję, wtedy zawsze mamy pyszne małosolne ogóreczki pod ręką. Smacznego!

Reklamy

Abażur DIY techniką makramy

Makrama to technika polegająca na wiązaniu węzłów na sznurkach. Jest naprawdę bardzo prosta, a rzeczy zrobione z jej pomocą bywają bardzo efektowne. I takie bardzo domowe, ciepłę i przytulne.

Oto moje pierwsze dzieło (zrobione w 2 wieczory na podstawie filmiku z YT, który jest na końcu wpisu):

Miałam starą, nieładną lampę, więc zniszczyłam jej abażur, a potem zrobiłam ten ze sznurka. Sznurek brałam taki, kupiony w Action:

A oto filmik z instrukcją, gdzie wszystko dobrze widać bez słów:

Jak zrobić idealne naleśniki?

naleśniki
zdjęcie: pixabay

Treść tego wpisu stanowią notatki z webinarium Darii Czernienko, autorki strony https://menunedeli.ru/ mającej na celu niesienie pomocy mamom i gospodyniom w zakresie ekonomicznego i oszczędzającego czas i energię planowania żywienia rodziny (j.rosyjski).

O czym trzeba pamiętać, aby naleśniki się udały?

1. Dobry humor

Wiele osób uważa, że gotować, a zwłaszcza piec i smażyć, należy w dobrym humorze – inaczej się nie uda. Myślę, że coś w tym jest. Spokój i dobre nastawienie nie zaszkodzą w każdym razie. Spokój to również brak pośpiechu, porządek wokół i dobra organizacja.

2. Patelnia

Najlepsza patelnia to taka specjalna do naleśników, dobrze się nada żeliwna lub teflonowa, a na pewno taka, na której nie smażymy nic innego, oprócz naleśników.

Dobrze jest naszą patelnię zahartować w 2 przypadkach:

-przed 1szym użyciem,

-jeśli naleśniki się przypalają.

Jak zahartować patelnię:

  • wlać do patelni tyle oleju, żeby przykrywał dno cienka warstwą
  • dodać soli (drobnej, bo gruboziarnista mogłaby uszkodzić pokrycie)
  • nagrzewać do pierwszych oznak lekkiego dymienia
  • wystudzić przy temperaturze pokojowej
  • lekko przetrzeć
  • jeszcze raz lekko natrzeć solą
  • wytrzeć
  • procedurę powtarzać, jeśli naleśniki znowu zaczną się przypalać

3. Jak najmniej tłuszczu

Żeby tłuszczu było niewiele stosujemy 1 z poniższych sposobów (nie dotyczą teflonowych patelni, na których po prostu smażymy bez tłuszczu):

–> Sposób 1: dodajemy olej do ciasta (1 łyżka oleju na 1 l ciasta) i smażymy bez tłuszczu.

–> Sposób 2: nabijamy na widelec połówkę obranego, umytego i osuszonego ręcznikiem papierowym ziemniaka; maczamy ziemniaka w oleju i smarujemy nim patelnię przed każdym lub co drugim naleśnikiem.

–> Sposób 3: smarujemy patelnię kawałkiem tłustego boczku.

4. Przygotowanie składników

  • mąkę obowiązkowo należy przesiać przed dodaniem do ciasta (inaczej mogą wyjść gumowe);

  • nie używajmy miksera, zwłaszcza na dużych obrotach (naleśniki tracą puszystość);

  • dodajemy płynne składniki do suchych, stopniowo, cały czas mieszając (nie będzie grudek);

  • po wymieszaniu składników dajemy ciastu postać – minimum 20 min, a najlepiej 40-60 (będą cieńsze);

  • wlewamy ciasto na gorącą patelnię powoli (nie będą wysychały ani się łamały).

5. Przewracanie

  • kiedy: kiedy brzegi zaczynają się robić suche; żeby brzegi się nie łamały dodajemy temperatury lub przed przewróceniem smarujemy je delikatnie masłem

  • czym: najlepiej silikonową szeroka łopatką

6. Naleśniki „koronkowe”

  • jeśli mają być z nadzieniem, koronkowe nie są wskazane
  • Sposób 1: do ciasta dać same żółtka, a pod koniec mieszania ciasta dodać ubite białka

  • Sposób 2: dodać proszek do pieczenia
  • Sposób 3: wybrać przepis na naleśniki drożdżowe

7. Ciasto drożdżowe na naleśniki

  • mleko dodawać ciepłe
  • ciasto nie może długo stać, bo naleśniki będą kwaśne
  • ciasto nie może stać zbyt krótko, bo nie będą puszyste
  • wniosek: dokładnie stosujemy się do przepisu

8. Jeśli naleśniki pękają

  •  dać ciastu postać dłużej
  • dodać trochę mąki i dać ciastu postać

9. Placki

  • nie mieszać ciasta zbyt długo
  • nie używać miksera
  • nie dawać ciastu postać, od razu piec

10. Zamrażanie naleśników

Możemy zamrażać naleśniki:

  • gotowe bez nadzienia –> jednego na drugim, przekładając folia spożywczą lub papierem do pieczenia
  • gotowe z nadzieniem –> w zamykanych pudełkach

Rozmrażamy: wieczorem wyjmujemy z zamrażarki i wkładamy do lodówki, rano będą gotowe.

——————————————————————–

A oto moje, zrobione rano na szybciocha z 1 jajka, 1 szklanki mleka i 1/2 szklanki mąki, z dodatkiem szczypty cukru i szczypty soli (takie są uniwersalne i każdy może jeść na słodko lub słono, jak woli):

View this post on Instagram

Добрай раніцы 😊

A post shared by Weronika Wołkowa-Dabryłka (@wolkowadabrylka) on

Generator infografik dla rodziców

Zarejestrowani użytkownicy https://www.bebiprogram.pl/ raz na parę tygodni mogą stworzyć darmową infografikę, upamiętniającą wydarzenia z życia swojej pociechy. Prezentuje się następująco:

Przelicznik drożdży

Przypominając sobie przepis na domowy chleb, który kiedyś piekłam, zaczęłam się zastanawiać, jak to jest z drożdżami, tzn. co jeśli mamy w domu drożdże świeże, a w przepisie są instant lub odwrotnie? Ponieważ zupełnie nie znam się na drożdżach, najpierw zrobiłam research w Internecie i znalazłam powtarzającą się formułkę:

7g drożdży instant (i) = 25g drożdży świeżych (ś).

 

Potem zaczęłam oglądać saszetkę drożdży instant Delecty 8g, którą akurat miałam i gdzie jest napisane, że saszetka jest odpowiednikiem tychże 25g drożdży świeżych. Przyjęłam więc uśrednioną formułę:

7,5g i = 25g ś.

 

Zatem potrzebną ilość drożdzy instant obliczymy wg formuły:

i = 0,3*ś,

 

a potrzebna ilość świeżych drożdż wg formuły:

ś = 3,33*i.

 

Ot, trochę niedzielnej matematyki 😉

—————–
Zdjęcie pochodzi z pixabay.

Nauka obowiązków

We wpisie Jak naprawdę pomóc mamie? wspomniałam o pomocach wizualnych, które stosuję z moim 8latkiem, aby nauczyć go wykonywania obowiązków domowych i (przede wszystkim!) pamiętania o nich (bo ani mamy, ani dzieci nie lubią ciągle upominać lub wysłuchiwać upomnień).

Chodzi o umieszczenie w widocznym i łatwo dostępnym dla dziecka miejscu wskazówek, co i kiedy dziecko powinno wykonać. Pomocne jest stosowanie wszelkiego rodzaju szablonów / gotowców / list / grafik oraz plannerów, czyli tego wszystkiego, co po angielsku zwięźle nazywamy printables, a których pełno jest w internecie za darmo. Dostępne są w różnej kolorystyce, czasem nadają się do natychmiastowego wykorzystania, czasem coś trzeba zmienić, by nam odpowiadało. Kto ma czas i umiejętności, może również tworzyć takie rzeczy sam – szczerze mówiąc, mam ochotę spróbować, ale jeszcze nie teraz. Na razie stosuję je w wersji anglojęzycznej. Dlaczego? Po pierwsze, nie jestem Polką, z wykształcenia jestem tłumaczem języka angielskiego, a z racji pochodzenia w naszym domu zawsze są obecne języki rosyjski i białoruski, więc moje dzieci za coś naturalnego uznają mnogość języków w ich otoczeniu. Po drugie, dla oszczędności czasu. Po raz pierwszy natknęłam się na printables w wersji angielskiej, więc nie traciłam czasu na dalsze poszukiwania i wykorzystałam to, co znalazłam. Po trzecie, może to wspomóc naukę angielskiego poprzez wprowadzanie elementów językowych do codzienności dziecka. Mój 8latek był żywo zainteresowany znaczeniem wszystkiego, co jest w plannerze, więc mu wytłumaczyłam i w ten sposób nauczył się paru rzeczy nawet nie wiedząc, że to nauka.

I tak, jak to wygląda w praktyce. Stosujemy 1 planner tygodniowy i kilka grafik, opisujących różne „rutyny”, czyli czynności zawsze wykonywane o danej porze dnia.

Mamy rutynę poranną, poszkolną i wieczorną. Patrząc na nie dziecko przypomina sobie, co ma zrobić zaraz po obudzeniu się, po powrocie ze szkoły i przed snem. Rano to np. zaścielenie łóżka, poskładanie piżamy, ubranie się, umycie zębów, rąk i twarzy, uczesanie się, zjedzenie śniadania, spakowanie śniadaniówki itd. Dużo tego i właśnie dlatego dziecko potrzebuje pomocy, a jednocześnie musi czuć się samodzielne i odpowiedzialne. Grafika załatwia oba te problemy naraz. Jeśli chodzi o rutynę, wykorzystałam coś takiego (pobrane z todaysmama.com, ale nie mogę  odnaleźć bezpośredniego linku, więc można pobrać ode mnie, kolor pomarańczowy i zielony):

Plik .pdf po pobraniu jest edytowalny, więc można zastąpić widniejące tam imię imieniem własnego dziecka.

Co dalej? Wydrukowałam 3 razy (dla każdej rutyny) i odcięłam dolne części, które zostały podstawą ikonografik. Wspólnie z dzieckiem wycięliśmy potrzebne kółka przedstawiające czynnośći i wkleiliśmy do pustych kółek w tej kolejności, w której mają być wykonywane. Jeśli dannej czynności nie ma na kartce, dziecko może samo ją narysować. Potem trzeba powiesić prace w wybranych miejscach dowolnym sposobem (magnesem na lodówce, w antyramie w pokoju dziecka, w przedpokoju itd.). Od tej pory dziecko będzie wiedziało, co należy zrobić o danej porze dnia bez przypominania.

Kolejnym krokiem jest wykorzystanie tygodniowego planneru obowiązków:

Drukujemy go co tydzień i wypełniamy. Chore to obowiązek/praca domowa do wykonania. Przy name piszemy imię dziecka, przy for the week of – daty od poniedziałku do niedzieli. Responsibilities to obowiązki/zadania do wykonania, więc  wpisujemy po kolei:

  • rutyna poranna
  • rutyna poszkolna
  • praca domowa
  • angielski/karate
  • wybór mamy (to, o co mama poprosi dannego dnia)
  • sprzątanie pokoju
  • rutyna wieczorna

Kiedy zadanie zostanie wykonane danego dnia, dziecko zamalowuje kółko, kiedy danego dnia zadanie nie występuje np. karate jest kilka razy w tygodniu, a praca domowa nie jest odrabiana w weekend, w kółku stawia krzyżyk. Ponieważ ciągle coś zaznacza na kartce, najlepiej umieścić ją na lodówce. Kiedy cały tydzień jest już uzupełniony, dziecko dostaje nagrodę, uzgodnioną na początku tygodnia i wypisaną na dole szablonu przy reward for completing my chores. Warunkiem otrzymania nagrody jest nie tylko wykonanie zadań, ale przede wszystkim pamiętanie o nich przez samo dziecko. Na początku oczywiście trochę przypominamy, ale o wiele łatwiej jest rzucić „jak tam rutyna?”, niż pytać czy rozpakował, spakował, pozmywał, pozbierał itd.

Oczywiśćie każdy może wpisywać własne rubryczki i w dowolny sposób dostosowywać wszystko do własnych potrzeb. Najważniejsze wytumaczyć dziecku, o co chodzi w każdej rubryce czyli czego oczekujemy (np. że będzie pamiętał, że dzisiaj mamy karate i będzie gotów do wyjścia na czas), a potem wspólnie wszystko przygotować, co jest fajne już samo w sobie.

I myślę, że za parę lat, kto wie, może i wcześniej, dziecko zechce samo sobie coś takiego przygotować, wg własnego pomysłu i uznania, bo już będzie umiało planować i organizować własny czas oraz będzie pamiętało o obowiązkach wobec domu i szkoły. Czyż to nie będzie cudowne? 😉

Świąteczne origami – czapka, rękawiczki i buciki Mikołaja