Jak zrobić idealne naleśniki?

Dodaj komentarz

Treść tego wpisu stanowią notatki z webinarium Darii Czernienko, autorki strony https://menunedeli.ru/ mającej na celu niesienie pomocy mamom i gospodyniom w zakresie ekonomicznego i oszczędzającego czas i energię planowania żywienia rodziny (j.rosyjski).

O czym trzeba pamiętać, aby naleśniki się udały?

1. Dobry humor

Wiele osób uważa, że gotować, a zwłaszcza piec i smażyć, należy w dobrym humorze – inaczej się nie uda. Myślę, że coś w tym jest. Spokój i dobre nastawienie nie zaszkodzą w każdym razie. Spokój to również brak pośpiechu, porządek wokół i dobra organizacja.

2. Patelnia

Najlepsza patelnia to taka specjalna do naleśników, dobrze się nada żeliwna lub teflonowa, a na pewno taka, na której nie smażymy nic innego, oprócz naleśników.

Dobrze jest naszą patelnię zahartować w 2 przypadkach:

-przed 1szym użyciem,

-jeśli naleśniki się przypalają.

Jak zahartować patelnię:

  • wlać do patelni tyle oleju, żeby przykrywał dno cienka warstwą
  • dodać soli (drobnej, bo gruboziarnista mogłaby uszkodzić pokrycie)
  • nagrzewać do pierwszych oznak lekkiego dymienia
  • wystudzić przy temperaturze pokojowej
  • lekko przetrzeć
  • jeszcze raz lekko natrzeć solą
  • wytrzeć
  • procedurę powtarzać, jeśli naleśniki znowu zaczną się przypalać

3. Jak najmniej tłuszczu

Żeby tłuszczu było niewiele stosujemy 1 z poniższych sposobów (nie dotyczą teflonowych patelni, na których po prostu smażymy bez tłuszczu):

–> Sposób 1: dodajemy olej do ciasta (1 łyżka oleju na 1 l ciasta) i smażymy bez tłuszczu.

–> Sposób 2: nabijamy na widelec połówkę obranego, umytego i osuszonego ręcznikiem papierowym ziemniaka; maczamy ziemniaka w oleju i smarujemy nim patelnię przed każdym lub co drugim naleśnikiem.

–> Sposób 3: smarujemy patelnię kawałkiem tłustego boczku.

4. Przygotowanie składników

  • mąkę obowiązkowo należy przesiać przed dodaniem do ciasta (inaczej mogą wyjść gumowe);

  • nie używajmy miksera, zwłaszcza na dużych obrotach (naleśniki tracą puszystość);

  • dodajemy płynne składniki do suchych, stopniowo, cały czas mieszając (nie będzie grudek);

  • po wymieszaniu składników dajemy ciastu postać – minimum 20 min, a najlepiej 40-60 (będą cieńsze);

  • wlewamy ciasto na gorącą patelnię powoli (nie będą wysychały ani się łamały).

5. Przewracanie

  • kiedy: kiedy brzegi zaczynają się robić suche; żeby brzegi się nie łamały dodajemy temperatury lub przed przewróceniem smarujemy je delikatnie masłem

  • czym: najlepiej silikonową szeroka łopatką

6. Naleśniki „koronkowe”

  • jeśli mają być z nadzieniem, koronkowe nie są wskazane
  • Sposób 1: do ciasta dać same żółtka, a pod koniec mieszania ciasta dodać ubite białka

  • Sposób 2: dodać proszek do pieczenia
  • Sposób 3: wybrać przepis na naleśniki drożdżowe

7. Ciasto drożdżowe na naleśniki

  • mleko dodawać ciepłe
  • ciasto nie może długo stać, bo naleśniki będą kwaśne
  • ciasto nie może stać zbyt krótko, bo nie będą puszyste
  • wniosek: dokładnie stosujemy się do przepisu

8. Jeśli naleśniki pękają

  •  dać ciastu postać dłużej
  • dodać trochę mąki i dać ciastu postać

9. Placki

  • nie mieszać ciasta zbyt długo
  • nie używać miksera
  • nie dawać ciastu postać, od razu piec

10. Zamrażanie naleśników

Możemy zamrażać naleśniki:

  • gotowe bez nadzienia –> jednego na drugim, przekładając folia spożywczą lub papierem do pieczenia
  • gotowe z nadzieniem –> w zamykanych pudełkach

Rozmrażamy: wieczorem wyjmujemy z zamrażarki i wkładamy do lodówki, rano będą gotowe.

——————————————————————–

A oto moje, zrobione rano na szybciocha z 1 jajka, 1 szklanki mleka i 1/2 szklanki mąki, z dodatkiem szczypty cukru i szczypty soli (takie są uniwersalne i każdy może jeść na słodko lub słono, jak woli):

View this post on Instagram

Добрай раніцы 😊

A post shared by Weronika Wołkowa-Dabryłka (@wolkowadabrylka) on

Reklamy

Generator infografik dla rodziców

Dodaj komentarz

Zarejestrowani użytkownicy https://www.bebiprogram.pl/ raz na parę tygodni mogą stworzyć darmową infografikę, upamiętniającą wydarzenia z życia swojej pociechy. Prezentuje się następująco:

Przelicznik drożdży

Dodaj komentarz

Przypominając sobie przepis na domowy chleb, który kiedyś piekłam, zaczęłam się zastanawiać, jak to jest z drożdżami, tzn. co jeśli mamy w domu drożdże świeże, a w przepisie są instant lub odwrotnie? Ponieważ zupełnie nie znam się na drożdżach, najpierw zrobiłam research w Internecie i znalazłam powtarzającą się formułkę:

7g drożdży instant (i) = 25g drożdży świeżych (ś).

 

Potem zaczęłam oglądać saszetkę drożdży instant Delecty 8g, którą akurat miałam i gdzie jest napisane, że saszetka jest odpowiednikiem tychże 25g drożdży świeżych. Przyjęłam więc uśrednioną formułę:

7,5g i = 25g ś.

 

Zatem potrzebną ilość drożdzy instant obliczymy wg formuły:

i = 0,3*ś,

 

a potrzebna ilość świeżych drożdż wg formuły:

ś = 3,33*i.

 

Ot, trochę niedzielnej matematyki 😉

—————–
Zdjęcie pochodzi z pixabay.

Nauka obowiązków

1 komentarz

We wpisie Jak naprawdę pomóc mamie? wspomniałam o pomocach wizualnych, które stosuję z moim 8latkiem, aby nauczyć go wykonywania obowiązków domowych i (przede wszystkim!) pamiętania o nich (bo ani mamy, ani dzieci nie lubią ciągle upominać lub wysłuchiwać upomnień).

Chodzi o umieszczenie w widocznym i łatwo dostępnym dla dziecka miejscu wskazówek, co i kiedy dziecko powinno wykonać. Pomocne jest stosowanie wszelkiego rodzaju szablonów / gotowców / list / grafik oraz plannerów, czyli tego wszystkiego, co po angielsku zwięźle nazywamy printables, a których pełno jest w internecie za darmo. Dostępne są w różnej kolorystyce, czasem nadają się do natychmiastowego wykorzystania, czasem coś trzeba zmienić, by nam odpowiadało. Kto ma czas i umiejętności, może również tworzyć takie rzeczy sam – szczerze mówiąc, mam ochotę spróbować, ale jeszcze nie teraz. Na razie stosuję je w wersji anglojęzycznej. Dlaczego? Po pierwsze, nie jestem Polką, z wykształcenia jestem tłumaczem języka angielskiego, a z racji pochodzenia w naszym domu zawsze są obecne języki rosyjski i białoruski, więc moje dzieci za coś naturalnego uznają mnogość języków w ich otoczeniu. Po drugie, dla oszczędności czasu. Po raz pierwszy natknęłam się na printables w wersji angielskiej, więc nie traciłam czasu na dalsze poszukiwania i wykorzystałam to, co znalazłam. Po trzecie, może to wspomóc naukę angielskiego poprzez wprowadzanie elementów językowych do codzienności dziecka. Mój 8latek był żywo zainteresowany znaczeniem wszystkiego, co jest w plannerze, więc mu wytłumaczyłam i w ten sposób nauczył się paru rzeczy nawet nie wiedząc, że to nauka.

I tak, jak to wygląda w praktyce. Stosujemy 1 planner tygodniowy i kilka grafik, opisujących różne „rutyny”, czyli czynności zawsze wykonywane o danej porze dnia.

Mamy rutynę poranną, poszkolną i wieczorną. Patrząc na nie dziecko przypomina sobie, co ma zrobić zaraz po obudzeniu się, po powrocie ze szkoły i przed snem. Rano to np. zaścielenie łóżka, poskładanie piżamy, ubranie się, umycie zębów, rąk i twarzy, uczesanie się, zjedzenie śniadania, spakowanie śniadaniówki itd. Dużo tego i właśnie dlatego dziecko potrzebuje pomocy, a jednocześnie musi czuć się samodzielne i odpowiedzialne. Grafika załatwia oba te problemy naraz. Jeśli chodzi o rutynę, wykorzystałam coś takiego (pobrane z todaysmama.com, ale nie mogę  odnaleźć bezpośredniego linku, więc można pobrać ode mnie, kolor pomarańczowy i zielony):

Plik .pdf po pobraniu jest edytowalny, więc można zastąpić widniejące tam imię imieniem własnego dziecka.

Co dalej? Wydrukowałam 3 razy (dla każdej rutyny) i odcięłam dolne części, które zostały podstawą ikonografik. Wspólnie z dzieckiem wycięliśmy potrzebne kółka przedstawiające czynnośći i wkleiliśmy do pustych kółek w tej kolejności, w której mają być wykonywane. Jeśli dannej czynności nie ma na kartce, dziecko może samo ją narysować. Potem trzeba powiesić prace w wybranych miejscach dowolnym sposobem (magnesem na lodówce, w antyramie w pokoju dziecka, w przedpokoju itd.). Od tej pory dziecko będzie wiedziało, co należy zrobić o danej porze dnia bez przypominania.

Kolejnym krokiem jest wykorzystanie tygodniowego planneru obowiązków:

Drukujemy go co tydzień i wypełniamy. Chore to obowiązek/praca domowa do wykonania. Przy name piszemy imię dziecka, przy for the week of – daty od poniedziałku do niedzieli. Responsibilities to obowiązki/zadania do wykonania, więc  wpisujemy po kolei:

  • rutyna poranna
  • rutyna poszkolna
  • praca domowa
  • angielski/karate
  • wybór mamy (to, o co mama poprosi dannego dnia)
  • sprzątanie pokoju
  • rutyna wieczorna

Kiedy zadanie zostanie wykonane danego dnia, dziecko zamalowuje kółko, kiedy danego dnia zadanie nie występuje np. karate jest kilka razy w tygodniu, a praca domowa nie jest odrabiana w weekend, w kółku stawia krzyżyk. Ponieważ ciągle coś zaznacza na kartce, najlepiej umieścić ją na lodówce. Kiedy cały tydzień jest już uzupełniony, dziecko dostaje nagrodę, uzgodnioną na początku tygodnia i wypisaną na dole szablonu przy reward for completing my chores. Warunkiem otrzymania nagrody jest nie tylko wykonanie zadań, ale przede wszystkim pamiętanie o nich przez samo dziecko. Na początku oczywiście trochę przypominamy, ale o wiele łatwiej jest rzucić „jak tam rutyna?”, niż pytać czy rozpakował, spakował, pozmywał, pozbierał itd.

Oczywiśćie każdy może wpisywać własne rubryczki i w dowolny sposób dostosowywać wszystko do własnych potrzeb. Najważniejsze wytumaczyć dziecku, o co chodzi w każdej rubryce czyli czego oczekujemy (np. że będzie pamiętał, że dzisiaj mamy karate i będzie gotów do wyjścia na czas), a potem wspólnie wszystko przygotować, co jest fajne już samo w sobie.

I myślę, że za parę lat, kto wie, może i wcześniej, dziecko zechce samo sobie coś takiego przygotować, wg własnego pomysłu i uznania, bo już będzie umiało planować i organizować własny czas oraz będzie pamiętało o obowiązkach wobec domu i szkoły. Czyż to nie będzie cudowne? 😉

%d blogerów lubi to: