Każdy zna smak tego dania. Jest pyszne i pożywne. I pewnie ma wiele „wariacji na temat”. Nigdy wcześniej takich placków nie robiłam. Nie wiem dlaczego, przecież zwykłe placki ziemniaczane – w wersji z solą i śmietaną – są jednym z moich ulubionych posiłków. Wystarczą starte ziemniaki, 1-2 jajka i kilka łyżek mąki, w zależności od tego, ile będzie tych placków. Dosalam słabo, bo dzieci lubią na słodko. Za to gotowe posypujemy z mężem solą i obficie zdobimy śmietana 18%. Pycha. No i pewnego dnia zachciało mi się placków, ale „po węgiersku”, w mojej własnej, inspirowanej chwilą i możliwościami lodówki wersji 🙂

Składniki:

  • paczka mięsa na gulasz z Biedronki
  • 1-2 cebuli
  • kilka ząbków czosnku
  • olej i masło do smażenia
  • słodka i ostra papryka w proszku, sól
  • grzyby leśne (roz)mrożone (do zastąpienia pieczarkami)
  • bukiet garni (czosnek, ziele angielskie, pieprz, jałowiec, liść laurowy) w woreczku
  • koncentrat pomidorowy
  • placki ziemniaczane (małe i chrupiące, nie chciałam robić dużych, bardziej miękkich)
  • śmietana 18%
  • natka do posypania

Mięso zaczęłam smażyć na oleju, doprawiłam solą i paprykami i tak ładnie puściło sok, że postanowiłam nie dodawać od razu cebuli i czosnku, tylko zeszklić je najpierw osobno na maśle. Osobno, bo cebuli zajmuje to więcej czasu, a czosnek smażymy krótko, by nie zrobił się gorzki. Dodałam do mięsa tak przygotowane cebulę i czosnek, bukiet garni, do tego grzybki i dusiłam wszystko razem aż do miękkości mięsa (należy podlewać niewielką ilością wrzątku w miarę odparowywania). Na koniec wyjęłam bukiet garni i dodałam kilka łyżek koncentratu. Wyszło na tyle gęste, że zrezygnowałam z dodawania mąki. W trakcie duszenia mięsa usmażyłam placki. Podałam ze śmietaną i natką. Smacznego 🙂

placki_wegiersk

Advertisements