1.

Ja znam ten ból, pamiętam go z  młodości.
Nie karze krzyczeć, płakać ani mdleć.
Nie dusi mnie, nie wywołuje złości,
Wspomnienia o nim nie zmuszają drżeć.

Pamiętam Go starannie i uparcie,
Choć nie myślałam, że odwiedzi jeszcze mnie.
Tu nie pomoże czyjekolwiek wsparcie,
Nie znajdę ulgi i w najgłębszym śnie.

Ten Ból po prostu w żyłach moich płynie,
Z nim muszę dalej jakoś żyć, lecz jak?
Tak parzy mnie i nigdy nie ostygnie:
Przeżyje mnie i cały świat mój… Wszak

Nie nienawidzę Go i chcę w ofierze złożyć
Na gorzki ołtarz rozmaitych trosk.
I błagam: „Przyjmij, przyjmij Go, o Święty Boże!
I uczyń ze mnie rękom Twym posłuszny wosk!..

26.05.1999 r.

tree-725809_1920

Reklamy